Po Kajetanach

Na spotka­niu było bardzo sym­pa­ty­cznie. Spotkałem dużo dawno niewidzianych osób, kilka, z którymi się dość często widuję i poz­nałem nowe. To była fan­tasty­czna okazja do powymieni­a­nia poglądów, doświad­czeń i oczeki­wań związanych z implan­tami śli­makowymi. Można było zobaczyć konkretne oferty od firm “cochlearowych”, poroz­maw­iać z inżynierami, tech­nikami i lekarzami. Orga­ni­za­cyjnie było świet­nie. Jedyny prob­lem — za dużo atrakcji na raz. Nie można było niestety jed­nocześnie pójść na różne pan­ele i jed­nocześnie obe­jrzeć stoiska, poroz­maw­iać z kimś, zobaczyć “Salonik spec­jal­istów”. Na następne spotkanie na pewno przyjdę.

Za to w końcu ubez­pieczyłem swój pro­ce­sor. Na pewno jest to dobry pomysł, zwłaszcza, że wybieram się na rejs morski w sierp­niu. Ale się tak jeszcze zas­tanaw­iam, czy “teren Unii Europe­jskiej” obe­j­muje również Adriatyk…

This entry was posted in bartosz, po polsku. Bookmark the permalink.

2 Responses to Po Kajetanach

  1. mamabeatki says:

    Bartku a czy spec­jalisci mówili coś może w jakim kierunku pójdą ich dal­sze dzi­ała­nia? Czy może mają w planach miniatu­ryza­cję pro­ce­sorów mowy ( szczegól­nie intere­suje mnie strate­gia firmy Cochlear ) )

  2. bartosz says:

    Napiszę na ten temat osobną notkę, by wszyscy mogli ją przeczy­tać, bo temat jest fak­ty­cznie intere­su­jący. Wszys­tkie infor­ma­cje mam od przed­staw­icieli MED-ELa, więc niestety nic Ci o Cochlearze nie powiem, ale myślę, że ogólny trend jest ten sam — miniaturyzacja.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *